90 lat najstarszej średniej szkoły budowlanej w Polsce

Technikum Budowlane Nr 1 im. Zdzisława Mączeńskiego w Warszawie obchodzi jubileusz 90 lat swego istnienia. Grupa Szturmowa Wychowanków Zespołu Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej uświetni obchody jubileuszu przedstawieniem słowno-muzycznym w reżyserii Marii Czupratowskiej-Semczuk.

Zapraszamy w sobotę, 22 listopada o godzinie 1500 do budynku szkoły (ul. Górnośląska 31 - Wyświetl na mapie).

WSTĘP WOLNY

 
Nasz zespół

Rozśpiewani i roztańczeni studenci Politechniki Warszawskiej i innych stołecznych uczelni, pełni zaangażowania, świeżości i uśmiechu przez dziesiątki lat istnienia podbili serca milionów widzów Warszawy, małych i dużych miast Polski oraz niemal całego świata.

Zespół odwiedził m.in.: Holandię, Francję Węgry, Hiszpanię, Niemcy, Włochy, Bułgarię, Grecję, Turcję, Wielką Brytanię, Portugalię, Czechy, Belgię, Rosję, Austrię, Algierię, Egipt, Argentynę, Koreę, Izrael, Japonię, Litwę, Rumunię, Kanadę, Białoruś, Macedonię, Serbię i Czarnogórę, Malezję, Maroko, Chiny. Do niektórych miejsc powracał wielokrotnie.

Ogólnopolskie i  światowe autorytety nie pozostawały obojętne na pracę i artystyczne osiągnięcia Zespołu, przyznając mu liczne nagrody, wyróżnienia i odznaczenia.

Głównym osiągnięciem Zespołu Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej jest jednak fakt, iż każdego roku przyciąga on w swe szeregi dziesiątki młodych ludzi, których rozkochuje w polskich tradycjach i pięknie rodzimej kultury.

A oni dzielą się z Zespołem swoimi zdolnościami, swoim czasem, swoją młodością i radością życia. 

Zespół Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej powstał w 1951 roku. Od początku jego istnienia członkom Zespołu towarzyszą zapał w poznawaniu i rozpowszechnianiu polskiego folkloru oraz wytrwałość w podnoszeniu swoich artystycznych umiejętności.

 
Chronica Ensemblum

Ponieważ na rozległych obszarach świata dokonuje się nader wielu czynów godnych pamięci, które z powodu niechęci i niedbałości, a może nawet z braku ludzi uczonych, okrywa milczenie - uznaliśmy za rzecz wartą trudu niektóre z tych czynów opisać naszym raczej skromnym piórem, niźli nic w ogóle z tych godnych uwagi zdarzeń nie zachować dla potomności.

Ziemia słowiańska tedy, która na północy dzieli się czy też składa z takich osobnych krain, ciągnie się od Sarmatów, którzy zwą się też Getami, aż do Danii i Saksonii; od Tracji zaś poprzez Węgry - zajęte niegdyś przez Hunów, zwanych też Węgrami - a w dalszym ciągu przez Karyntię, sięga do Bawarii; na południu wreszcie wzdłuż Morza Śródziemnego poczynając od Epiru przez Dalmację, Chorwację i Istrię dobiega do wybrzeża Morza Adriatyckiego, gdzie leży Wenecja i Akwileja [i tam] graniczy z Italią. Kraj to wprawdzie bardzo lesisty, ale niemało przecież obfituje w złoto i srebro, chleb i mięso, w ryby i miód, a pod tym zwłaszcza względem zasługuje na wywyższenie nad inne, że choć otoczony przez tyle wyżej wspomnianych ludów chrześcijańskich i pogańskich i wielokrotnie napadany przez wszystkie naraz i każdy z osobna, nigdy przecież nie został przez nikogo ujarzmiony w zupełności; kraj, gdzie powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste.

Lecz aby nie przedłużać zbytnio tej dygresji, powróćmy do powziętego zamiaru, Jest zaś zamiarem naszym pisać o Zespole Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej, a przede wszystkim o ludziach go tworzących. Teraz więc w takim porządku zacznijmy wykładać nasz przedmiot, aby od korzenia posuwać się w górę ku gałęzi drzewa.

Przejdźmy zatem do rzeczy...

 
5-16 lipca 2008 r.

Od 5 do 16 lipca Zespół odbył podróż do Francji, gdzie wezięliśmy udział we wspaniałym widowisku żeglarskim pod nazwą Wielka Armada. Był to zlot najpiękniejszych żaglowców i okrętów z całego świata, który cumowały w porcie w Rouen u ujścia Sekwany.

W samym Rouen goścliśmy od 9 do 14 lipca, a po drodze odwiedziliśmy Schwangau (słynny Zamek Łabedzi), Jezioro Bodeńskie, zamki nad Loarą: Chenonceau, Villandry, Usse, Blois, Chambord. Zajechaliśmy też do Poczdamu i "Tropical Island" w Niemczech.